Ksionżki, Paralotnie

„Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku” Stefan Czarniecki

Na co trza uważać na lotnisku w Kolumbii? Co Cie czeko w autobusie na bezdrożach Wenezueli? Wiela metrów miała nojwiykszo anakonda znejdzono w Ameryce Południowej? Czamu jeszcze tak tam wielbią Hugo Chaveza? Czarniecki procnie sie prziglądo latynoskij rzeczywistości i barwnie przedstawio swoi przigody na ziemi rządzonej przez latinos. Ale mało tego, ta rajza to ni ma taki bele jaki wypad za ocean. Czarniecki postanowiył dostać sie na tereny amazoński dżungle niedostępne do biołych, zamieszkane przez rdzennych Indian.

Ksionżczyna absolutnie przeciekawo. Dycki chciałach jechać do Ameryki Południowej a taki lektury jeszcze bardzi mie nakręcają. Ahhh, poczuć tyn ganc inkszy klimat, naoglądać sie inkszych ludzi, siednyć na borsztajnie i chłonyć atmosfera… Jo chyba zaros kupia jaki bilet za ocean!

Co mi sie nie podobało to dojś słaby język i styl pisanio autora. Dzieło literacki to na zicher ni ma… No i te odniesienia do religijności, ehhh… Czasym miałach też wrażyni choby Czarniecki próbowoł trocha przekoloryzować rzeczywistość coby fabuła była jeszcze bardzi porywająco no ale tuż nic to, przinajmniyj ciekawie sie czytało.

Zo wi zo polecom 🙂 Jakby sie mie kiery pytoł – drugi roz też bych przeczytała 🙂

About The Author

Dodaj komentarz